piątek, 22 lipca 2011

Bierzmy sprzęt :]

Fajna galeria z Przełęczy Legionów:


Łopata obowiązkowo w każdym samochodzie i kto co jeszcze ma- pasy, hi lifty, liny, szekle itd.
Wydaje mi się, że nie ma co oszczędzać na miejscu w samochodzie i dobrze jak w każdym coś będzie :]
Narzędzia i książki do SuŻuki zabieram, ale zabraknie nam kątówki i miga więc to i tak nic nie da :P
Klucz do kół, jakiś młotek czy parę prostych kluczy nie zaszkodzi w każdym aucie.

Narta.

czwartek, 21 lipca 2011

granica, bankomaty


od grudnia 2010 roku nie wypelniamy juz na granicy z Ukraina imigracyjnych kartek. oznacza to, ze wjechac mozemy tylko na podstawie waznego paszportu:


potrzebny jest właściwie tylko paszport (ważny co najmniej 6 miesięcy od daty przekraczania granicy) oraz zielona karta. nie ma obowiązku posiadania wiz, nie są wymagane dodatkowe szczepienia, ani ubezpieczenie medyczne. 


kursy sprzedaży w bankomacie a w kantorze:

Bartek znalazł bankomaty:

Bart (10:51)
teraz tylko kurwa rozszyfrowac te hieroglify i luz
Bart (10:52)
ul. Shevchenko, 3


  

ustalen ciag dalszy

  • GRANICA - przekraczamy ją w Krościenku.Robercik ma się zorientować w formalnościach, co trzeba wypełnić, jakie dokumenty sa potrzebne, czego lepiej ze sobą nie przewozić ;-)
  • MAPY - Narta orientuje się w temacie map do GPS.
Konieczne jest posiadanie mapy topograficznej (500) do znalezienia na allegro:
plus mapa ogólna regionu (2500):

  •  SPRZĘT - działka Bartka, dostaniemy od niego liste rzeczy potrzebnych  
  •  LWÓW - darujemy sobie.
  •  UBEZPIECZENIE - każdy we własnym zakresie 

co do terminu wyjazdu, jest też opcja wyjazdu w piątek wieczorem i nocleg nad Soliną.
plan jest taki, że Pultik (najlepszy z pilotów) otwiera pierwszego browara o godzinie 18:00, wpisuje w GPS hasło: nad Solinę i jedziemy. z Tychów nad Solinę jest jakieś 320km, "spokojnie się jedzie 70km/h" (Tata Adasia). jak już dojedziemy, będzie godzina 24:00, Pultik będzie kończył szóstego (?) browara, będzie ciemno jak w dupie u afroamerykanina ale damy rade, znajdziemy miejsce na nocleg, rozbijemy namioty i pójdziemy spać. raczej pić.  
a rano... :-)  rano będzie pięknie :-)


    Przełęcz Legionów

    Propozycja trasy.

    Pierwsze ustalenia trasy - wyjazd z Ustrzyk Dolnych w sobotę (06.08.2011r.) koło godziny 13:00



    Ustrzyki Dolne - start
    49.117029,23.476181 – 1 punkt
    48.879167,23.484421 – 2 punkt
    48.767052,23.700027 – 3 punkt
    N 48° 28.540' E 24° 08.206'  Przełęcz Legionów – 4 punkt
    48.16952,24.536877 Howerla – 5 punkt
    48.207401,24.309454 – punkt po drodze 5/6
    48.331604,23.937035 Ust Czorna (Połonina Krasna) – 6 punkt
    48.38282,23.643422 jeziorko w Beskidy Wschodnie - 7 punkt
    48.459718,23.54496 Vuchkove, za jeziorkiem niedaleko przez góry - punkt 8 


    poniedziałek, 18 kwietnia 2011

    o ukrainie z forum 4x4

    Karpaty Ukraińskie, kraina, w której żyją prawdziwi mężczyźni ....
    ... naprawiają swoje ubłocone auta na poboczu, jeżdzą do pracy korytami rzecznymi, piją mnóstwo wódki, nie spieszą się nigdzie ....
    (...) Umowna łapówka = 5 hrywien, czyli po naszemu 2,5 zł, wsadzone w dowód rejestracyjny. Zamiast lapówki można dać "podarok", ja miałem torby z logo Castorama, rozwijane miarki, koszulki tiszert ładnie zapakowane w celofan. Zawsze grzecznie, że to reklama, że ja tam rabotajut. Doszedlem do wniosku, że z milicją trzeba wesoło, MIŚ tu rządzi i on musi mieć rację, to niepodważalne ... a że z uśmiechem i na wesoło? człowiek wesoły nie moze byc groźny, więc padarok i dalej w drogę, każdy zadowolony.
    Inny kraj, inny świat.
    (...) Skromność po pierwsze. Nie chcę być postrzegany tak, jak kiedyś za komuny Niemcy, którzy przyjeżdżali do Polski. Jak postrzega się takiego człowieka? Jak kogoś na kim można zarobić, nie jak przyjaciela. Więc hrywny i skromność.
    (...) Z noclegiem w Karpatach nie ma problemu, mnóstwo opuszczonych chałup, ale gościnność napotkanych ludzi nie pozwalała nam tam samotnie nocować, po prostu zapraszano nas do siebie.
    Trzeba jednak rozważnie korzystać z gościny, bo tamtejsi ludzie dzielą się wszystkim co mają najlepsze, a potem mogą nie mieć dla siebie.
    (...) Podarki nie mogą być zbyt wartościowe by nikomu nie było niehonorowo ich przyjmować. Ludzie Karpat są ubodzy, ale bardzo przyjacielscy i honorowi, zwłaszcza starsze pokolenie.
    (...)W Gorganach dojechaliśmy do osad do których można dojechać tylko korytami rzecznymi. Ziły, Urale dają rade. My toże. Widoki super, mija nas Gaz 66 na nim na pace mężczyźni - czyli marszrutka, po naszemu taksówka (...)

    cały wpis autorstwa Karola Sawiak do przeczytania tutaj: